piątek, 19 grudnia 2014

Prolog

Skurwiel znowu najebany! 
Już nie wyrabiam!
Dziecko, dom, szkoła...
To całe moje życie! 
No i jeszcze ojciec alkoholik.
Jak mogłam o nim zapomnieć!
Nienawidzę go, nienawidzę!
Moje życie to jedna pierdolona patologia!
Jeszcze jak Davidowi się coś stanie,
to go zajebie!
Przysięgam zajebie!
Jakby tego było mało,
to mam 3 zagrożenia i średnią 2,3.
Tak na pewno z taką średnią dostanę się na studia.
A zapomniałam... Nie mam za co.
Ledwo co mam na jedzenie i rzeczy potrzebne dla Davida,
a co dopiero studia opłacać.
Nie wiem, co mam zrobić...
Kiedyś zapewne poradziłabym się mamy,
ale ten cham ją zabił!
Mówię o moim ojcu.
Sąd go uniewinnił,
bo niby nie było wystarczających dowód
i moja mama mogła popełnić samobójstwo.
Dalej nie mieści mi się to w głowie,
jak można było powiesić osobę,
którą niby się kiedyś kochało.
To bez sensu... Tak jak i moje życie...


1 komentarz: